|
Ostatnia droga załogi Halifaxa JP - 276 A
2007-10-05

W listopadzie 2006 roku na terenie Dąbrowy Tarnowskiej ( działka nr 565 - obręb Bagienica ) specjaliści z Muzeum Powstania Warszawskiego w wyniku zastosowania najnowszej techniki badań, natrafili na leżący pod ziemią wrak bombowca Halifax JP - 276 A z okresu drugiej wojny światowej.
Po przeprowadzeniu prac archeologicznych bezspornie ustalono, że są to resztki rozbitego samolotu wojskowego należącego do 148 Dywizjonu RAF, który wchodził w skład 334 Skrzydła do Zadań Specjalnych.
Opisy i materiał fotograficzny dotyczący tej sprawy publikowaliśmy na naszej stronie wielokrotnie i nadal są one dostępne. Wystarczy kliknąć na naszej stronie głównej na ukazującą się po prawej stronie ikonę samolotu.
Halifax z siedmioosobową załogą w skład której wchodzili obywatele Kanady- 5 osób RCAF, 2 żołnierzy RAF ( brytyjczyk i irlandczyk ), wystartowali wieczorem 4 sierpnia 1944 roku z lotniska Campo Casale w Brindisi ( Włochy ) do Polski z pomocą dla Armii Krajowej. Ich zadaniem było dostarczenie zrzutu na placówkę San 215 położoną około 60 km na południe od Warszawy w okolicach Skierniewic.
Jak wskazują wyniki badań lotnicy nie dolecieli do celu, bowiem w godzinach nocnych 4/5 sierpnia zostali zaatakowani przez nocnego niemieckiego myśliwca i zestrzeleni. Samolot płonąc rozbił się o ziemię na terenie naszego miasta. Silniki i środkowa część kadłuba wryły się w podmokły teren na głębokość około 3 metrów. W wyniku wybuchu paliwa i amunicji bardzo wiele elementów samolotu zostało porozrywanych i rozrzuconych na pobliskich polach. W katastrofie zginęła cała załoga. Ich ciała poszarpane znajdowano na miejscu katastrofy i w najbliższej okolicy. Zostały one zebrane i pochowane na dąbrowskim cmentarzu parafialnym przez Ks. Władysława Jakubiaka.
Dziś na Cmentarzu Parafialnym stoi pomnik upamiętniający bohaterską załogę. Podczas prac archeologicznych wydobyto jeszcze szczątki załogi w zagłębionym w ziemi kadłubie. Już wtedy postanowiono, że należy je godnie pochować. Na miejsce pochówku wybrano Cmentarz Rakowicki w Krakowie, bowiem tam są groby lotników tego samolotu po przeprowadzonej kilka lat po wojnie ekshumacji ich szczątków z dąbrowskiego cmentarza.
Organizatorami ceremonii na Cmentarzu Rakowickim były Ambasady Kanady, Wielkiej Brytanii i Irlandii, które ściśle współpracowały z Muzeum Powstania Warszawskiego. Uroczystości odbyły się 4 października br. i rozpoczęły się nabożeństwem żałobnym w krakowskim Kościele Garnizonowym pw. Św. Agnieszki przy ul. Dietla.
Na uroczystość zaproszono członków rodzin wszystkich siedmiu lotników. Przyjechali ich bratankowie, siostrzenice i kuzyni z Kanady, Wielkiej Brytani i Irlandii. Była też siostra sierżanta Charlesa Burtona Wylie - Pani Eva Barriskill.
W uroczystości wziął udział Ambasador Kanady w Warszawie Pan David Preston, Charge d’Affaires Ambasady Brytyjskiej - Pan Patrick Davies i Charge d’Affaires Ambasady Irlandii - Pan Ralph Victory.
Rząd Polski reprezentował Pan Minister Janusz Krupski z Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Organizatorzy zaprosili też Burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej Pana Stanisława Początka, który wraz ze świadkiem katastrofy Panem Edwardem Orwatem wziął udział w uroczystości pogrzebowej. Po nabożeństwie kondukt żałobny przejechał na Cmentarz Rakowicki, gdzie w kwaterze Żołnierzy Brytyjskiej Wspólnoty Narodów złożono do grobu trumnę ze szczątkami lotników. Lotnikom oddała honory wojskowe Asysta Honorowa i Orkiestra Wojska Polskiego.
Uroczystość prowadzili kapelani Wojska Polskiego, Sił Zbrojnych Kanady i Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii. Grób lotników pokryły wiązanki kwiatów od członków rodzin i oficjalnych delegacji.
Tak więc po ponad 63 latach szczątki bohaterskich lotników zostały pochowane godnie i uroczyście. Płacąc cenę najwyższą z całą pewnością na to zasłużyli.
W kolejnym dniu to jest 5 października rodziny lotników i dyplomaci gościli w Dąbrowie Tarnowskiej.
































































Wprowadzenie: K. Orwat, 2007-10-05
|