Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem
"Teatr im. Witkiewicza był - i pomimo upływu czasu - jest nadal TEATREM ARTYSTYCZNYM, takim, o jaki wołał jego duchowy patron. To właśnie teoria Czystej Formy Witkacego, choć pojmowana niestereotypowo, miała duży wpływ na tworzone przedstawienia i atmosferę teatru, w którym prezentowane są rozmaite recitale, koncerty i działa Galeria Teatru.
W rozumieniu zakopiańskich artystów nie antypsychologizm, groteskowość czy wręcz niezrozumiały bełkot jest nadrzędną wartością spektakli lecz możliwość przeżycia metafizycznego, poczucie "dziwności istnienia". Realizuje się to poprzez takie harmonijne połączenie wszystkich elementów przedstawienia, by tworzyły nową całość, nową wartość - "jedność w wielości".
"W tym teatrze wszystkie elementy są dla nas niezwykle ważne. Plastyka, muzyka, aktor, słowo, ciało, gest, przestrzeń, atmosfera - wszystko to razem tworzy teatr. Myślę, że jest to taki teatr, w którym powinny spotykać się różne dziedziny sztuki"
(Andrzej Dziuk - Dyrektor naczelny i artystyczny, Kierownik Zespołu Teatru).
Nie odżegnując się od treści, często opierając się na kompilacji tekstów autorów tworzących w znacznym oddaleniu od siebie, zarówno czasowym jak i gatunkowym, przedstawienia mówią o rzeczach istotnych, uniwersalnych - człowiek wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec wartości, w obliczu samego siebie. Stawiając tak ważne pytania, Teatr próbuje tworzyć hierarchię wartości - nie daje jednak gotowych odpowiedzi.
Spektakle "nieobojętne", dotykające ludzi dzisiejszych, aczkolwiek odżegnujące się od zbyt dosłownie pojętej aktualizacji, mają być próbą nawiązania rozmowy z publicznością, tak, aby każdy widz, będąc "istnieniem poszczególnym", mógł odkryć w nich coś dla siebie. Szacunek wobec widza, gościnność, która spotykała przybywających w progi Teatru na Chramcówkach zyskały Teatrowi Witkiewicza sławę miejsca wyjątkowego, wręcz magicznego. Chodziło o rzecz w przybytku kultury, zdawałoby się, podstawową - o afirmację człowieczeństwa. Człowiek nie zepchnięty do roli intruza i natręta, lecz wyniesiony do rangi gościa, pożądanego i oczekiwanego, człowiek - któremu oznajmiono jego cudowną godność, zatem człowiek wolny, swobodny, twórczy - oto widz jakiego zawsze pragnął Teatr Witkacego.
W świecie postępującej industrializacji , materializacji, lekceważenia i brzydoty, protestem wydaje się dbałość o to, co piękne i bezinteresowne.
Życie tej sceny poddane jest własnemu rytmowi wyznaczonemu przez daty rozpoczęcia letniego i zimowego sezonu, wyjazdy krajowe czy zagraniczne, premiery, „Karnawał u Witkacego", czy coroczne lutowe świętowanie Urodzin Teatru i Patrona. Te szczególne okazje gromadzą w progach Teatru wybitnych artystów i teoretyków rozmaitych dziedzin sztuki. Kolejne wernisaże wzbogacają dorobek Galerii Teatru.